top of page
Wszystkie posty


Moje pisarskie adresy w Brukseli
Jest w Brukseli jedno miejsce związane z książkami, które jest chyba najlepiej strzeżoną tajemnicą lokalnych moli książkowych. I ja nie zamierzam tego sekretu zdradzać, wybaczcie.
Ale jest też mnóstwo świetnych miejsc, które tajemnicą nie są, więc chyba nic się nie stanie, jeżeli podzielę się z Wami kilkoma adresami, pod które regularnie wracam i jako pisarka i jako czytelniczka.
Maja van Straaten
28 sty


Sukienka na specjalną okazję
Nie mam w planach ani podróży orient expressem, ani karnawałowego balu pisma „Pani”, nic nie wskazuje też na to, że znajdę się w najbliższym czasie w kasynie na Riwierze Francuskiej. Do teatru się co prawda wybieram, ale obawiam się, że powłóczysta suknia z lamy i z aplikacjami ze złotych nici mogłaby ściągać zbyt wiele spojrzeń, których moja introwertyczna natura by nie zdzierżyła.
Maja van Straaten
21 sty


Jak nie planuję fabuły (choć bardzo bym chciała)
Zazdroszczę pisarzom, którzy umieją zawczasu rozpisać sobie całą historię, którą chcą opowiedzieć. Myślę, że to bardzo pomaga w pisaniu. Ja nie umiem tak wymyślać opowieści.
Maja van Straaten
19 sty


Moja zimowa pisarska rutyna
Powoli wracam do regularnego pisania po prawie dwumiesięcznej przerwie. Początek roku sprzyja powrotowi do życiowej rutyny, a więc i regularnego pisania. Bardzo lubię styczeń za tę energię początku. I korzystam z niej by robić nowe plany i wracać do tych starych, niezrealizowanych. Piszę wieczorami, po pracy i w weekendy. Najczęściej przy biurku na trzech nogach. Nie, nie jest wybrakowane, to taki model zaprojektowany w latach siedemdziesiątych, wyszperany w sklepie ze staroc
Maja van Straaten
15 sty
bottom of page