top of page
  • Facebook
  • Instagram

Sukienka na specjalną okazję

W ubiorze lubię minimalizm, ale kiedy podczas pisarskiej kwerendy przeglądam kobiece pisma i patrzę na propozycje mody wieczorowej sprzed stu lat, to często sobie myślę  - „Założyłabym to”. Tylko potem, od razu przychodzi myśl - „tylko na jaką okazję?”. Bo okazji chwilowo niestety brak. Nie mam w planach ani podróży orient expressem, ani karnawałowego balu pisma „Pani”, nic nie wskazuje też na to, że znajdę się w najbliższym czasie w kasynie na Riwierze Francuskiej. Do teatru się co prawda wybieram, ale obawiam się, że powłóczysta suknia z lamy i z aplikacjami ze złotych nici mogłaby ściągać zbyt wiele spojrzeń, których moja introwertyczna natura by nie zdzierżyła. Ale może problemem wcale nie jest brak okazji, tylko fakt, że mamy rok 2026?


Strona z pisma Świat Kobiecy Rekord. R.15, 1935, nr 11 + wkładka
Strona z pisma Świat Kobiecy Rekord. R.15, 1935, nr 11 + wkładka

Ostatnio widziałam w muzeum van Buuren sukienkę sprzed stu lat, która mnie zachwyciła. Myślę, że dałoby się chyba znaleźć jakąś okazję by ją założyć i dziś. Sukienka ma dość prosty, ponadczasowy krój, za to ozdobiona jest cekinami i koralikami poprzetykanymi złotą nitką. Okazja musiałaby być zatem radosna, a impreza huczna. Może Sylwester?



Jest to projekt o nazwie Fontaine Lumineuse (Świetlista Fontanna) autorstwa Jeanne Lanvin.  Nazwa jest naprawdę trafna. Na żywo ta sukienka robi niesamowite wrażenie! Mimo iż jest wystawiana w zaciemnionym pomieszczeniu, to błyszczy się, mieni, połyskuje. Mogę sobie tylko wyobrazić, jaki efekt musiała robić sto lat temu w blasku świec, albo kiedy jej właścicielka wywijała charlestony na parkiecie pod kryształowym żyrandolem. Jeanne Lanvin mawiała, że nie ma haftu, który byłby zbyt zdobny na wieczór. I jak widać tej maksymy trzymała się ze spektakularnym skutkiem.  

Komentarze


Zapisz się na mój newsletter
Pisarski Sekretnik

© 2026 by Maja van Straaten

bottom of page