top of page
  • Facebook
  • Instagram

Mój mały klub książki

3 godziny temu
2 minut(y) czytania

Założyłam klub książki i zaprosiłam do niego znajomych z Brukseli. Nazywa się „Found in Translation”, czyli „Znalezione w przekładzie”. A to dlatego, że czytamy książki napisane w naszych ojczystych językach, które następnie zostały przełożone na inne języki i dzięki temu stały się szerzej dostępne. W naszym klubie są osoby ze Słowacji, Szwecji, Łotwy, Francji, Włoch, Austrii, Bułgarii, Słowenii, Holandii, Polski, Hiszpanii i USA i już nie mogę się doczekać literackiej podróży do tych krajów.


Kilka dni temu mieliśmy pierwsze spotkanie. Na pierwszy ogień poszła książka „De helaasheid der dingen” belgijskiego pisarza Dimitri Verhulsta. Nie została wydana po polsku, ale dostępna jest w angielskim przekładzie jako „The Misfortunates” i we francuskiej wersji pod genialnym tytułem „La merditude des choses”. Są też przekłady na inne języki, ale my czytaliśmy wersję angielską lub francuską.


Trzy wydania książki Dimitriego Verhulsta: po flamandzku (Contact), angielsku (Thomas Dunne Books) i francusku (Editions Denoël)
Trzy wydania książki Dimitriego Verhulsta: po flamandzku (Contact), angielsku (Thomas Dunne Books) i francusku (Editions Denoël)

Gdyby nie mój klub książki, na pewno bym po tę książkę nie sięgnęła. Ale przecież po to dołącza się do czytelniczych społeczności, by poszerzać literackie horyzonty, prawda?


To bardzo dosadnie opowiedziana historia o przerywaniu beznadziejnego kręgu biedy, bezradności i alkoholizmu. To historia o dorastaniu w dysfunkcyjnym środowisku, rodzinie, lojalności wobec bliskich i tożsamości, okraszona czarnym humorem. I jest to odsłona Belgii, o której istnieniu nie miałam pojęcia, mimo że mieszkam tu od dwudziestu lat.


Dimitri Verhulst bez wątpienia czerpał z własnych doświadczeń. On sam dorastał w rodzinie dotkniętej alkoholizmem, a później został przeniesiony do rodziny zastępczej.


Chwilami nie mogłam znieść lektury tej książki. W ostatecznym rozrachunku uważam, że to tragikomiczna opowieść o nadziei i systemie opieki społecznej, który działa.


Następny literacki przystanek naszego klubu to Szwecja. Już nie mogę się doczekać.


Zdjęcie: Yusuf Çelik, pexels.com
Zdjęcie: Yusuf Çelik, pexels.com

Komentarze


Zapisz się na mój newsletter
Pisarski Sekretnik

© 2026 by Maja van Straaten

bottom of page