top of page
  • Facebook
  • Instagram

O pisarskim słuchu

Źródło: NAC. Dziewczynka podczas słuchania radia przez słuchawki 1928 - 1937
Źródło: NAC. Dziewczynka podczas słuchania radia przez słuchawki 1928 - 1937


Jest wielu autorów, którzy w swojej twórczości inspirują się życiem miasta i rozmowami przechodniów. Stefan Wiechecki na przykład był w tym mistrzem. Potrafił słuchać warszawskiej ulicy. Ja piszę książki osadzone w realiach dwudziestolecia międzywojennego, więc słuchanie współczesnej ulicy niestety na nic się nie zda. „Słucham” więc Wiecha, Dołęgi-Mostowicza, Błażejowskiego, Dąbrowskiej, Gojawiczyńskiej, Nałkowskiej, Makuszyńskiego (zwłaszcza jego tekstów publikowanych w prasie 😉) i innych pisarzy, którzy tworzyli w okresie dwudziestolecia.


To dzięki nim mam kontakt z językiem polskim, który troszkę się zmienił przez te sto lat. Zaznajamiam się z formami grzecznościowymi, które (niestety!) odeszły do lamusa, i uczę moich bohaterów trzymać dystans tak, jak to kiedyś praktykowano.


Podpatruję też prozaiczne czynności, bo w naszej codzienności również wiele się zmieniło. Notuję, jak wyglądało załatwianie formalności na dworcu związanych z podróżą, jak łapało się dorożkę, jak składano sobie wizyty, a nawet jak plotkowano 😉.


To dzięki książkom tych autorów odkryłam, że w restauracjach kiedyś powszechni byli szatniarze, a na ulicach było wielu drobnych handlarzy. Ostatnio na ten przykład wyczytałam, że w Łodzi byli sprzedawcy podrabianych piór Parker, przed którymi przestrzegała lokalna prasa.


Chłonę cały ten koloryt dwudziestolecia, ten świat, którego już nie ma, i przenoszę go na kartki moich książek. Czy udanie? To zostawiam Waszej ocenie, szanowne Czytelniczki i szanowni Czytelnicy.

 

 
 
 

Zapisz się na mój newsletter
Pisarski Sekretnik

© 2026 by Maja van Straaten

bottom of page